Czas. Ten zachwycający i nieuchwytny zarazem twór, który tworem tak naprawdę nie jest bo istnieje od zawsze, pomaga nam w codziennym życiu. Ludzie są całkowicie od czasu zależni. Zawsze byli. I będą coraz bardziej.
A jednak pomimo to niektórzy zdają się mieć problem z Panem Czasem. Uważają go za wroga, kogoś kto zabiera cenne minuty porannego snu i piękne chwile u boku ukochanej bądź ukochanego.
Co prawda nic nie poradzę na fakt, że u boku drogiej nam osoby czas płynie szybciej, mogę jednak pomóc przemienić dotychczasowego wroga w wartościowego sprzymierzeńca.
Dlaczego nie warto się spóźniać?
Szanuj czas innych: na świecie są różne typy ludzi. Niektórzy nigdy nie zerkają na zegarek i nigdy nie martwią się aktualną godziną, niektórzy chcieliby być punktualni, ale im to nie wychodzi, a inni dosłownie wszędzie starają się być dokładnie na czas. Każdy człowiek inaczej traktuje czas i inne ma do niego podejście. Niektórzy na przykład bardzo szanują swój czas i irytują się gdy ktoś, z kim się umówili, spóźnia się. Ktoś postarał się uszanować Twój czas i był punktualny. Odwdzięcz się tym samym.
Oszczędź sobie nerwów: u zdecydowanej większości ludzi spóźnienie powoduje stres. Podczas gdy jednorazowa wzmożona aktywność organizmu i podwyższone ciśnienie krwi Cię nie zabije, to narażanie się na stres kilka razy dziennie, przez cały tydzień nie jest raczej zdrowe. A tak mało potrzeba by wyeliminować stres związany z brakiem punktualności – bądź punktualny!
Miej czas na więcej: zdziwisz się jak wiele doba ma godzin jeżeli wszystko będziesz robił oraz wszędzie będziesz na czas. Od wyrobienia sobie nawyku punktualności już tylko mały krok do organizowania sobie czasu, a to umiejętność, której tak wielu poszukuje.
Bądź traktowany poważnie: przypomnij sobie co (najczęściej mimowolnie) myślisz o osobie, która wchodzi spóźniona do sali podczas gdy Ty dawno zająłeś już miejsce? Notoryczne spóźnianie się, wbieganie do sali w środku spotkania/lekcji było zabawne w podstawówce. Jeżeli chcesz być traktowany poważnie, przestań się spóźniać. Jeżeli chcesz być uważany za osobę odpowiedzialną, bądź punktualny.
A zatem…
Jak się nie spóźniać?
Planuj poniedziałek w niedzielę
Myślał indyk o niedzieli, a w sobotę mu łeb odcięli.
Ale przynajmniej umarł godnie.
Postaraj wypracować sobie nawyk myślenia o jutrzejszym dniu z wyprzedzeniem. Co musisz jutro zrobić? Gdzie musisz być? Co musisz mieć ze sobą? Co musisz przygotować wcześniej? Wystarczy, że będziesz codziennie zadawał sobie te pytania, a nie będziesz musiał długo czekać na efekty. Po przebudzeniu będziesz pewien co masz dzisiaj do roboty. I nawet jeżeli będziesz miał do roboty dużo, to pomyślisz „ojć, to będzie długi dzień. No, ale takie życie” zamiast „o nie! Od czego mam zacząć! Już jestem spóźniony!”.
Możliwe, że na początku będzie Ci łatwiej jeżeli użyjesz kawałka kartki i długopisu. Wypisz na kartce zadania na jutro, obok umieść odpowiednie godziny i miejsca. To wszystko! Dzięki temu, że to wszystko zapisałeś, Twój mózg w pewnym stopniu to przyswoi dzięki czemu możesz być spokojniejszy o to, co stanie się po następnym świcie. Nie wierzysz? A pamiętasz co się działo w Twojej głowie jak samemu tworzyłeś ściągi na sprawdziany?
Pamiętaj! Nawet najlepiej zaprojektowany organizer nie pomoże Ci zorganizować sobie życia jeżeli nie będziesz miał wystarczającej motywacji, aby go codziennie używać. Co więcej, dostępne są różne style organizerów, kalendarzy i notatników. Na początek radzę kupić zwykły, prosty notatnik. Po jakimś czasie zauważysz jakiego typu tabelki czy listy instynktownie tworzyłeś na kartkach – będziesz wiedział jaki typ organizera będzie Ci najbardziej odpowiadał.
Przygotuj wszystko wieczorem
Jeżeli zastosowałeś się do punktu powyżej, wiesz co musisz na jutro przygotować. Dlaczego nie zrobić tego przed pójściem spać? Spakuj ważne dokumenty do teczki, a książki i zeszyty do plecaka. Pomyśl: czyż nie piękny będzie początek dnia gdy po przebudzeniu się, umyciu i pochłonięciu śniadania po prostu zarzucisz plecak na plecy i wyjdziesz z domu? Bez martwienia się o nic – wszystko przygotowałeś wczoraj wieczorem.
Wychodź wcześniej z domu
To jest bardzo łatwy krok. Jeżeli codziennie spóźniasz się o 5 minut, wyjdź z domu 10 minut wcześniej niż zazwyczaj. Będziesz 5 minut przed czasem! Jeżeli codziennie idziesz tą samą trasą, przed wyjściem z domu sprawdź która godzina. Następnie co jakiś czas zerkaj na zegarek w trakcie podróży, najlepiej gdy będziesz mijał jakieś punkty orientacyjne. Po kilku dniach będziesz wiedział ile czasu potrzebujesz na przejście z punktu A do punktu B, nawet jeżeli będziesz musiał zajść do punktu C i postać chwilę na światłach przy punkcie D.
Podczas podróży zwracaj też uwagę na ewentualne przeszkody, które mogą Cię kiedyś opóźnić. Bardziej ruchliwe ulice, miejsca gdzie jest dużo ludzi, ciaśniejsze ulice, miejsca gdzie często są stłuczki… Zidentyfikuj zagrożenia i bądź ich świadom. Dowiedz się jak często one Ci przeszkadzają w dotarciu na miejsce i ile czasu potrzebujesz na ominięcie ich. Wiedząc to wszystko wychodź z domu odpowiednio wcześnie.
Miej swoje zasady
Niektórzy lubią wypracowywać sobie poranny rytuał. Ten rytuał zazwyczaj zawiera określoną godzinę wychodzenia z domu. Jeżeli jesteś jedną z takich osób, upewnij się, że obrana przez Ciebie godzina jest odpowiednio wczesna na wypadek pojawienia się wpadek ;-) Wykształć sobie pewne punkty kontrolne. Na przykład ja wiem, że się opóźniam jeżeli mam gdzieś być na 9:00, a o 8:15 nie zjadłem jeszcze śniadania.
Osobiście z domu zawsze staram się wyjść na 30 minut przed godziną planowanego spotkania. Do centrum miasta mam kawałek spaceru, ale wiem, że jeżeli wyjdę o wpół do, będę na miejscu zazwyczaj na 10 minut przed czasem. Daje mi to możliwość ochłonięcia po spacerze, przygotowania się do spotkania czy odwiedzenia toalety. Niektórzy starają się być zawsze na czas, czyli jak umówiliśmy się o 12:00, to będę tam o 12:00. Dla mnie taka punktualność to nie punktualność, a spóźnienie. Po prostu czuję się spóźniony gdy jestem gdzieś dokładnie o czasie. 3 minuty to minimum, abym nie czuł się spóźniony, 5 to standard, a 10 to dobra praktyka chociaż nie pasuje do zwykłych spotkań ze znajomymi.
Wstawaj wcześniej
Łatwiej powiedzieć niźli zrobić. Jednak jeżeli masz ewidentne problemy ze wstawaniem, postaraj się położyć wcześniej. Niedługo zostanie opublikowany inny wpis, poświęcony wyłącznie technikom ułatwiającym wczesne wstawanie. Zacznij śledzić nowości na blogu, aby wiedzieć kiedy się pojawi!
Aktualizacja: Wpis Jak wstawać wcześnie? już opublikowany!
O nie! Spóźnię się! Co teraz?
Na początek weź głęboki oddech i ochłoń. Następnie spójrz na zegarek i zastanów się jak dużo się spóźnisz. Nie wiesz? Ha, a gdybyś wyrobił sobie nawyk stosowania się do punktu 3-ciego to przynajmniej orientacyjnie wiedziałbyś ile czasu jeszcze potrzebujesz.
Gdy już oszacujesz swoje spóźnienie, weź kolejny oddech. Koniecznie poinformuj osobę z którą się umówiłeś, że się spóźnisz. Im ważniejsze spotkanie, tym o mniejszych spóźnieniach informuj. Znajomy raczej się nie pogniewa jeżeli spóźnisz się 5 minut, ale osoba mająca przeprowadzić z Tobą rozmowę o pracę może wyrobić sobie o Tobie złe zdanie. Informując odpowiednio wcześnie o spóźnieniu przynajmniej po części się podratujesz.
Gdy wysłałeś już SMSa koleżance żeby poczekała te 15 minut, weź kolejny głęboki oddech, odpręż się, a następnie ze spokojem i opanowaniem, ale stosunkowo żywo… rusz się w końcu! Pamiętaj, aby starać się myśleć logicznie i analizować: co musisz zrobić przed wyjściem? Co możesz sobie odpuścić? Śniadanie jest raczej ważniejsze od kawy, a przygotowanie dokumentów ważniejsze od makijażu. Nie zapomnij tylko głowy wybiegając z domu.
Po wszystkim poświęć chwilę żeby się zastanowić co było powodem spóźnienia. Budzik kolejny raz nie zadzwonił? Współlokator bronił łazienki jak niepodległości? Wyciągnij lekcję.
If you lose, dont lose the lesson.
Czekam już dziesięć minut i nic…
A co jeżeli to druga osoba się spóźnia? Cóż, wszystko zależy od typu spotkania, Twojego związku z osobą z którą się spotykasz i tego jak często Ty się spóźniałeś. Niektórzy używają bardzo prostej strategii: jeżeli ktoś spóźnia się 15 minut to raczej już nie przyjdzie więc można wracać do domu. Ja wiele razy chciałem zacząć się to tego stosować jednak zawsze wstrzymywało mnie jedno: w trakcie spaceru powrotnego, pan lub pani spóźnialska na pewno zadzwoni z pytaniem gdzie jestem. Po chwili rozmowy osoba spóźniona pewnie przepraszała i przekonywałaby mnie, abym wrócił przez co chodziłbym na marne.
Nie powinieneś jednak używać tej taktyki jeżeli sam wcześniej kilka razy się spóźniłeś. To po prostu nieuczciwe.
Jeżeli ktoś notorycznie spóźnia się o 10 minut, wychodź z domu 10 minut później. Będziesz akurat na czas :-) A jeżeli ktoś naprawdę Ci dopiekł, wychodź 15 lub 20 minut później. Niech druga osoba teraz poczeka i zobaczy jak to jest. Możesz również dobijać się do komórki pana lub pani spóźnialskiej – niech wie, że czekasz i, że zaczynasz być zły.
Jak widzisz – sposobów jest dość dużo i wszystko zależy od sytuacji. Jeżeli jednak jest to jednorazowe spóźnienie, najlepiej je zignorować i poświęcić te parę minut na poczytanie książki (dobrze jest mieć jedną zawsze przy sobie!) lub po prostu poobserwować otaczający nas świat.
Podsumowanie
Czas towarzyszył ludziom od zawsze i raczej nie zanosi się na to, aby nagle gdzieś sobie zniknął. Dlatego naprawdę warto przestać z nim walczyć, a zacząć współpracować. Większość sposobów tutaj przedstawionych to nawyki, które musisz sobie wyrobić. A jak przy każdej zmianie nawyków, potrzebna jest motywacja.
Zastanów się: czy naprawdę chcesz w końcu przestać się spóźniać? Czy chcesz w końcu mieć na wszystko czas? Czy chcesz w końcu zorganizować sobie życie? Jeżeli tak, to wiedz, że to będzie trochę trudniejsze od przygotowania jajka na miękko, ale wierz mi: gra jest warta świeczki. Jeżeli nie czujesz się jakoś specjalnie zmotywowany do zmiany, spytaj znajomych czy denerwuje ich Twoje spóźnialstwo. No i przeczytaj raz jeszcze część Dlaczego nie warto się spóźniać? :)