Archiwa

Aktualizacja praw autorskich oraz polityki prywatności

Może niektórych dziwić, że tak prosty i mały blog jak mój ma stronę przeznaczoną do wyszczególnienia praw autorskich oraz polityki prywatności. Lubię jednak być dokładny i stwierdziłem, że nie zaszkodzi wyszczególnić parę punktów na podstawie których inne osoby mogą wykorzystywać moją pracę oraz w paru punktach wyszczególnić sposób w jaki ja wykorzystuję pracę innych.

Dodałem również politykę prywatności ponieważ na blogu działa oprogramowanie, które pozwala mi na analizę wizyt użytkowników. Krótki tekst polityki prywatności opisuje jak zbierane są informacje o Tobie oraz do czego ich używam.

Ogólnie rzecz biorąc, strona ta jest raczej bardziej formalna niż praktyczna i wątpię, aby była często odwiedzana. Wolę jednak, aby była.

Wyświetl prawa autorskie oraz politykę prywatności.

Publikacja „Mojej biblioteczki”

Od jakiegoś czasu pracowałem, aby umieścić na jednej stronie książki, które przeczytałem (i dla których posiadam jakieś bardziej szczegółowe informacje). Dzisiaj skończyłem pracę nad ową stroną i pomyślałem, że to ogłoszę ponieważ strona jest trochę schowana na blogu i niknie w ilości innych podstron.

Tutaj znajduje się link do mojej biblioteczki. Będę umieszczał tam książki, które przeczytałem, które mnie znudziły i które przestałem czytać oraz te, które chciałbym przeczytać.

Skąd pomysł na stronę?

Głównie po to, aby odwiedzające mnie osoby mogły zapoznać się z listą książek, które przeczytałem (oraz z ich ocenami) i ewentualnie zasugerować mi nową pozycję na podstawie tego co mi się spodobało, a co nie. Drugim powodem była po prostu chęć skatalogowania książek, które czytam.

Dla ciekawskich: używam aplikacji ReadMore na telefon iPhone, aby śledzić swoje sesje czytelnicze. Jeżeli chodzi o telefony z systemem Android, to twórca ReadMore poleca aplikację ReadTracker.

Witaj, świecie! Wielkie zmiany na Plogu

Ja chyba jednak coś mam do okresowego grzebania w wyglądzie tego bloga – co jakiś czas nachodzi mnie ochota, aby kompletnie przeredagować bloga i wszystkie jego aspekty – motyw graficzny, sposób pisania, tematykę oraz techniczne zabawki działające w tle, nie widziane przez czytelników.

Cztery dni temu ten czas nadszedł ponownie. Tym razem oszczędziłem jednak tematykę chociaż planuję zmienić trochę styl pisania, a szczególnie starać się, aby blog był trochę bardziej kolorowy oraz żywy. Najlepszym przykładem tego jest ten gigantyczny obrazek nad tekstem – wcześniejsza wersja bloga nie zawierała żadnych obrazków poza moim zdjęciem i awatarem, podczas gdy tutaj na samo „dzień dobry” ładuje się ten kolos.

Co było powodem do zmiany? To, że nie mogłem sprawić, aby wersja mobilna bloga działała jak należy. Przesiadując nad kodem strony coraz bardziej zdawałem sobie sprawę, że nie jestem do końca zadowolony z oprawy graficznej i sposobu działania bloga. Podczas tworzenia stron moim celem zawsze jest prostota i piękno połączone z funkcjonalnością. Stara wersja bloga może i wyglądała na prostą jednak z biegiem czasu musiałem dodawać coraz to więcej linijek kodu, aby utrzymać wszystko w kupie.

Zainteresowałem się więc tak zwanym responsive design. Ten sposób tworzenia stron internetowych cechuje się tym, że daną stronę można oglądać na praktycznie każdym medium, a pozostanie ona czytelna i atrakcyjna. Czy udało mi się spełnić ten cel? Jeżeli czytasz to używając komputera, spróbuj drastycznie zmniejszyć szerokość okna przeglądarki i oceń sam :)

Jest to chyba największa zmiana na moim blogu od kiedy przestałem go tworzyć ręcznie, odkrywając świat oprogramowania do blogów (ach, stare czasy!). Webmastering traktuję jako hobby do którego siadam tylko jeżeli nie mam nic innego do roboty. Jestem też samoukiem i uczę się na błędach. Dużo wiedzy nadal mi brakuje, ale niech mnie – jestem bardzo zadowolony z tej wersji!

W tej chwili w tle działa wiele zabaweczek z których również jestem bardzo zadowolony. Sam blog nadal opiera się na platformie blogowej WordPress. Analizą wizyt użytkowników zajmuje się standardowo Piwik. Piszę przy użyciu Markdown. Do tego dochodzą wtyczki do WordPress’a, które mają różne zadania – od tak skomplikowanych jak utrzymywanie bezpieczeństwa, do tak prostych jak poprawne wyświetlanie polskiej daty. To jednak nie wszystko. Nie mogę pominąć najnowszej, pachnącej jeszcze świeżością zabaweczki.

Skeleton. Ta świetnie zorganizowana i gotowa do użycia struktura, czy też wręcz szkielet, jest w dużym stopniu odpowiedzialna za aktualny wygląd bloga oraz całkowicie odpowiedzialna za jego mobilność i reakcję na medium w jakim strona jest wyświetlana. Wspominałem wcześniej o eksperymencie, który możesz przeprowadzić – siedząc przy komputerze zmień szerokość okna przeglądarki – układ graficzny zareaguje natychmiast. Obrazek się zmniejszy, tekst dostosuje się do dostępnego miejsca, a pomniejsze elementy przesuną się, aby zachować odpowiednie odstępy.

Jak widać lista zmian jest imponująca. Do wersji na komórkę oraz na tablet, na duże i małe ekrany dochodzi jeszcze wersja do druku, która nie jest może dzisiaj już zbyt często używana, ale jest niesamowicie prosta i skupiona całkowicie na tekście, który chcemy przeczytać. A skoro mówimy już o wersji strony skupionej całkowicie na tekście – zintegrowałem bloga z serwisem Instapaper (przyciski widoczne na końcu każdego wpisu „Przeczytaj później”). Jeżeli jeszcze nie posiadasz tam konta – gorąco zachęcam!

Najbardziej nieprawdopodobne jest to w jak krótkim czasie udało mi się to wszystko osiągnąć. Niecałe cztery dni temu zacząłem pracować nad zmianami. To głównie dzięki strukturze Skeleton udało mi się zrobić to tak szybko. Sądziłem, że używanie tego narzędzia będzie bardzo skomplikowane i stracę dużo czasu na naukę. W rzeczywistości już po 15 minutach rozumiałem jak to działa i zabierałem się do pracy. Niesamowite.

Na tym kończę pierwszy wpis nowej wersji bloga. Bloga, który ze starą wersją ma niewiele wspólnego, oprócz treści, nazwy oraz – oczywiście – autora. Witam na nowym blogu – Plogu – w nowej oprawie graficznej: Szary Czytelnik.

Mała aktualizacja wyglądu

Powinienem w tej chwili być zajęty pisaniem raportu na zaliczenie, ale jak wiadomo w takich momentach nagle człowiek doznaje olśnienia i ma chęć do pracy nad innymi rzeczami.

Na szczęście raport jest już praktycznie skończony więc mogłem bez większego niebezpieczeństwa posiedzieć nad blogiem. Zmieniłem parę rzeczy. Na przykład już parę dni temu dodałem krótki opis bloga pod logiem oraz zmieniłem wygląd menu. Zająłem się także zachowaniem lewej strony bloga – teraz jedynie stopka porusza się po ekranie w trakcie czytania, podczas gdy logo i menu zostają na górze. Myślę, że będzie to mniej rozpraszające podczas lektury, a jednocześnie najważniejsze narzędzia – link do powrotu na początek strony oraz wyszukiwarka – będą zawsze pod ręką.

Zmieniłem również parę rzeczy „pod maską” o których dużo nie będę mówił, ale sądzę, że teraz blog powinien się lepiej wyświetlać na większości komputerów. Jednak jak zawsze czekam na uwagi i sugestie :-)

A propos wyświetlania się – blog w końcu doczekał się wersji mobilnej. Już od dawna nie mogłem patrzeć jak brzydko to wyglądało gdy logo wjeżdżało na tekst, utrudniając czytanie. Teraz cały blog powinien wyglądać o niebo lepiej na małych ekranach chociaż jeszcze czekają mnie testy na komórkach o różnej wielkości ekranu.

Dodanie wsparcia dla małych urządzeń wymagało przejścia z CSS 2.1 na CSS 3. Przejście było bardziej symboliczne ponieważ kod praktycznie się nie zmienił. Chodzi tylko o to, że CSS 2.1 ma problemy z linijkami kodu odpowiedzialnymi za wsparcie urządzeń mobilnych, a więc, aby sprawdzać poprawność kodu należy ręcznie wskazać wersję CSS 3 zamiast 2.1. Niestety aktualnie nie ma opcji, aby robić to automatycznie.

Ze zmian to raczej wszystko. Pora wrócić teraz do pisania raportu bo wykładowcy raczej nie będą oceniać mnie za czas spędzony nad tym blogiem :>

Nowa seria wpisów: Ja Używam

Aby urozmaicić trochę treści zamieszczane na blogu zdecydowałem się stworzyć nową serię wpisów: Ja Używam. Nazwa, przyznam, trochę dziwna, ale pomyślałem, że będę co jakiś czas umieszczał krótką notkę na temat jakiegoś programu bądź serwisu z którego korzystam i mogę polecić innym.

Stosunkowo często spotykam się z sytuacją gdy ktoś patrząc na ekran mojego laptopa podczas gdy coś robię z ciekawością pyta „o, a co to?” wskazując na program bądź serwis którego aktualnie używałem. Ta seria wpisów ma za cel rozgłoszenie tej informacji wszem wobec i każdemu z osobna.

Seria nie jest ograniczona czasowo oraz nie jestem w stanie podać przybliżonej nawet ilości wpisów dołączonych do serii, ale będzie oznaczana tagiem #ju a tytuły będą nosiły przedrostek JU.

Wyłączenie komentarzy na blogu

Zdecydowałem się wyłączyć komentarze na blogu – nigdy nie mogłem sprawić, aby działały tak, jak chciałbym, aby działały oraz nieustannie przyciągały spamerów.

Nie oznacza to jednak, że nie chcę swoimi wpisami wywoływać dyskusji – teraz po prostu wystarczy wysłać mi maila, a postaram się jak najszybciej odpowiedzieć!

Oceń bloga!

Niniejszy blog w nowej postaci funkcjonuje już od jakiegoś czasu. Mam nadzieję, że treści, które tutaj się pojawiają są interesujące, a ogólny wygląd zachęca do ponownych odwiedzin.

Są to jednak tylko moje nadzieje. A jak wygląda rzeczywistość? Tego właśnie chciałbym się dowiedzieć, korzystając z ankiety do której link znajduje się poniżej. Wypełnienie jej nie powinno Ci zająć więcej niż dwie minuty, a swoją odpowiedzią bardzo mi pomożesz!

Jeżeli chciałbyś skomentować jakieś kwestie, śmiało korzystaj z komentarzy bądź innych form kontaktu! Na przykład jeżeli sądzisz, że strona nie jest czytelna – napisz dlaczego uważasz, że nie jest czytelna. Pomoże mi to poprawić stronę tak, aby bardziej pasowała do Twoich preferencji.

Ankieta jest całkowicie anonimowa. Nie mam możliwości zidentyfikowania uczestników.

Link do ankiety.

Błąd systemu komentarzy

Jak widać, pomimo iż obiecywałem, że wpisy na blogu będą pojawiać się w miarę regularnie, na razie jest cicho. Nie jest to spowodowane moim lenistwem, a błędem w systemie komentarzy na blogu.

Błąd o którym mowa, nie pozwala komentować artykułów. Ponieważ najwięcej dyskusji zawsze pojawia się przy okazji publikacji jakiegoś materiału, nie chcę zamieszczać nowych wpisów do czasu naprawienia błędu ponieważ odebrałbym Wam możliwość komentowania tego, co piszę.

Mam jednak nadzieję, że szybko uda mi się uporać z tym błędem i będę mógł regularnie pisać na blogu. Jeżeli sądzisz, że może mógłbyś mi pomóc, tutaj znajduje się dyskusja nad tym problemem (nie musisz się rejestrować na forum, aby mi odpowiedzieć – możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio).

Aktualizacja (22.08):

System komentarzy nie tylko naprawiony, ale też i usprawniony :-) Dziękuję za cierpliwość i zapraszam do komentowania!

Adres kanału RSS

Wcześniej kanał RSS bloga był obsługiwany bezpośrednio przez WordPress. Teraz jednak zacząłem używać Feedburnera.

Wcześniejszy adres kanału RSS (http://pafell.pl/feed/) powinien bez zmian działać dalej jednak najbezpieczniej jest przejść na nową stronę kanału (http://feeds.feedburner.com/pafell) i stamtąd zasubskrybować kanał. Jeżeli nie wiesz jak to zrobić, zajrzyj tutaj.

Nowy Plog

Witaj drogi czytelniku na moim blogu – a raczej Plogu.

Co mogę Ci zaoferować jako autor? Co możesz tutaj znaleźć? Przyznam, że ten blog wiele razy przechodził dość drastyczne transformacje. Przez długi czas miałem do dyspozycji tylko jedną domenę – pafell.pl – i nie mogłem się zdecydować czy poświęcić ją na bloga bardziej prywatnego, czy bardziej skupionego na poradach komputerowych (o czym również lubię pisać).

Najczęściej próbowałem tworzyć swego rodzaju hybrydę – blog niby prywatny, ale jednak od czasu do czasu zawierający jakieś newsy ze świata IT lub rozwiązania popularnych problemów. Nie jestem przyzwyczajony do przelewania moich prywatnych przemyśleń na papier (bądź klawiaturę) więc bardzo kusiła mnie możliwość pisania o czymś mało prywatnym – o komputerach.

Teraz jednak chciałbym pisać więcej o sobie, o moich przemyśleniach i o moich zdaniach na różne tematy. Generalnie można powiedzieć, że dość dużo czasu w ciągu dnia poświęcam na analizowanie i dumanie jednak przeważnie nigdzie nie zapisuję tego, co w wolnej chwili wydumam. Tym blogiem chcę to zmienić. Chcę nauczyć się pisać trochę więcej o tym co myślę ponieważ sądzę, że wpłynie to pozytywnie na jakość (jeżeli mogę to tak ująć) moich przemyśleń. Mam też nadzieję, że, drogi czytelniku, będziesz mnie odwiedzał w miarę regularnie i będziesz używał komentarzy, aby ze mną dyskutować. Mało kto jest na tyle mądry, aby obmyśleć coś bez skazy myśląc samemu. Prawda powstaje w wyniku licznych dyskusji.

Nie oznacza to jednak, że będę tutaj pisał tylko i wyłącznie o tym co myślę ponieważ byłoby to samobójstwo dla liczby odwiedzin na blogu (ile można czytać o tym co myśli jakiś koleś?!). Na pewno będą się tutaj pojawiać jakieś najważniejsze nowinki z dziedziny IT bądź sposoby radzenia sobie z jakimś problemem, jednak tematyka ta nie będzie już dominować. Po prostu bardzo lubię pisać o ogólnie pojętym IT więc nie jestem w stanie nagle z tego zrezygnować.

Jakiś czas temu postanowiłem napisać wpis na temat baterii litowo-jonowych (takich, które występują w większości nowoczesnych urządzeń przenośnych, jak smartfony i laptopy). A konkretnie – chciałem (po części sam dla siebie) rozwiązać parę dylematow, takich jak:

  • czy baterie te należy formatować?
  • czy lepiej ładować je często czy rzadko?
  • ogólnie rzecz biorąc: jak o nie dbać?

Chęć uzyskania odpowiedzi na te pytania poskutkowała przeszukaniem Internetu w poszukiwaniu wiarygodnych wskazówek. Po zebraniu informacji napisałem dość obszerny wpis obejmujący ciekawostki, o których się dowiedziałem. Zamierzam, w miarę możliwości, kontynuować taką „serię” wpisów – obszerny post (nie tylko o IT) starający się odpowiedzieć na jakieś pytanie, zawierający listę użytych źródeł informacji.

Ale dość może o tematyce bloga. Moje ciągoty w kierunku IT nie dają mi spokoju i muszę napisać parę słów o blogu od strony technicznej! Po pierwsze, blog działa dzięki wspaniałej platformie blogowej WordPress. Statystyki odwiedzin bloga zbieram przy użyciu świetnej alternatywy dla Google Analytics – Piwik. Wpisy piszę przy użyciu Markdown – na razie eksperymentalnie, pilotażowo, jednak wygląda na to, że zostanę przy Markdown na dłużej ponieważ bardzo ułatwia pisanie.

Oddzielny akapit poświęcę layoutowi bloga. Jak widać, jest on niezwykle prosty – bardzo lubię tworzyć proste, a zarazem funkcjonalne layouty. Layout sam w sobie nie zawiera ani jednego obrazka więc strony na blogu powinny wczytywać się z zabójczą szybkością. A jeżeli masz wystarczająco szybkie łącze, możliwe, że jakaś strona Ci się wczyta zanim jeszcze w ogóle powstanie!

Wracając do layoutu – jest to połączenie XHTML 1.0 i CSS 2.1. Starałem się, aby kod był całkowicie zgodny ze standardami W3C. Jeżeli zauważysz, że któraś strona odbiega od tego schematu – daj mi znać!.

To chyba wszystko co mogę napisać o tym blogu. Wpisy ze starego bloga zostały usunięte jednak niektóre z nich (takie jak na przykład wspomiany wcześniej wpis o bateriach litowo-jonowych) zostaną wkrótce ponownie opublikowane.