Cisza, cicho-sza…
I kolejny raz cisza na blogu. I kolejny raz mam dobre wytłumaczenie :>
Zaliczenia na uniwersytecie zajmują większość mojego wolnego czasu. Parę dni temu oddałem jeden stosunkowo ciężki raport na 2500 słów, a teraz czeka mnie inny, trochę może lżejszy, na 2000 oraz pierwsza część pracy licencjackiej. Oba zaliczenia musimy oddać dopiero na początku stycznia, ale jako, że będę wtedy w Polsce to wolę większość napisać przed zbliżającym się wylotem do ojczyzny, aby mieć spokojne święta i wystrzałowego sylwestra ;-)
Nie znaczy to jednak, że zawieszam bloga. Nadal mam ochotę pisać. Gorzej jest z czasem. Ale to powinno minąć… z czasem ;-)

